Sztuka nie jest ani pięknem, ani namiastka wiedzy. Staje się emanacja duszy, która pociąga za sobą absolutnie wszystkie stany emocjonalne, niezależnie od tego czy są one dobre czy też złe. Nie istnieje taki podział, a wszystkie emocje są równe. Sztuka stanowi esencje człowieka wewnętrznego, a przede wszystkim niesie za sobą pewnego rodzaju prawdziwość. Często obnaża smutna prawdę o nas samych i to co próbujemy ukryć, bo nie chcemy stać się słabi i bezbronni.
Artysta dąży do odtworzenia życia duszy we wszystkich jej przejawach. Nie narzuca sobie żadnych ograniczeń wpieranych przez społeczeństwo.
„sztuka nie ma żadnego celu, jest celem sama w sobie, jest absolutem, bo jest odbiciem absolutu-duszy”
Nie ma takich ram, w których można zamknąć sztukę i podporządkować ją jakiejkolwiek idei, bo każdy artysta ma własną i wyprowadza swój głos za jej pomocą. Sztuka zamknięta, przestaje być sztuką natchniona, ponieważ artysta nie może w całości przekazać siebie.
Powinna być czymś otwierającym, inspirującym i wskazującym swego rodzaju drogę, a wręcz może być dla nas podróżą wgłąb samych siebie.
Nie ma na celu wpływania na społeczeństwo moralnie, ani patriotycznie, bo jest to jednoznacznie ze sprowadzeniem jej do nędznej codzienności życia, a artysta, który tak czyni, nie jest godny miana artysty.
Człowiek, który używa tego określenia względem siebie nie podlega żadnej idei, ani nikt nad nim nie stoi i nie może go kontrolować.
Artysta jest swego rodzaju nauczycielem „ubogich dusz”, ludzi zamkniętych na odbiór sztuki w pojęciu metafizycznym.